Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyleczeni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyleczeni. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 listopada 2013

Z INTERNETU: WIELKA HISTORIA OZDROWIENIA PRZEZ BIEGANIE

Kiedyś moja koleżanka powiedziała do mnie, pepsi ja twoich rad nie mogę, a nawet nie chcę już słuchać, bo ty jesteś jakimś pierdolniętym w czaszkę cyborgiem. Zaś ja chociaż uważam, że w przyjaźni nie należy o sobie za dużo opowiadać, a już na pewno nie siedzieć w przeszłości, kogo to obchodzi, to jednak w celu wytłumaczenia się z bardzo nieprawdziwego cyborgostwa mi przypisanego, wyłuszczyłam jej w skrócie moją drogę, od niezdarnej osoby z nadwagą do dzisiejszej też przecież bardzo niedoskonałej pepsi eliot.
Państwu natomiast postaram się w pigule składającej się z dziesięciu punktów wyłuszczyć co takiego zyskałam z biegania i co najważniejsze, każdy mógłby z łatwością podobnych przychodów zaczerpnąć.
Wszystkim czytelnikom tego bloga prawdopodobnie jest wiadomo, że bieganie uleczyło mnie, zaznaczam całkiem nieświadomie i mimowolnie z silnej nerwicy lękowej, którą bawiłam się od dziecka „leczonej” farmakologicznymi środkami na uspokojenie, gdzie pierwszy dostałam mając 13 lat. Wiele lat koszmarnego strachu zostało odcięte po czterech miesiącach biegania. Biegam i nigdy paniczne szaleństwo nie powróciło, nawet doszło do tego, że zniknął strach przed tym, że może powrócić. I o tym tak na prawdę jest moja pierwsza książka „Biegam, bo muszę” pisana zawiłym językiem maniaczki kodu, wprawdzie w pierwszej osobie, ale to nie ja jestem jej bohaterką, a jakaś tam dziwna kobieta, lecz jedno od początku do końca jest moje, mój paniczny strach akurat, a potem jego uzdrowienie.

OPINIA: kasienka345 nerwica.com SPORT

2 lata temu miałam ogromne problemy z psychiką... wynikające z nagłego załamania się wszystkiego co ważne było w moim życiu... Długo nie mogłam znaleźć sensu życia, zero chęci powrót po pracy i leżenie na łóżku aż do dnia następnego... Znajomi wyciągnęli mnie parę razy na bieganie, które tak mnie wkręciło, iż uważam że w dużym stopniu przyczyniło się do wyjścia z moich problemów oraz terapia mojego psychologa z Warszawy....

sobota, 9 listopada 2013

WYLECZENI Z NERWICY: yans z nerwica.com

yans z nerwica.com
Cześć - nerwica lękowa - podłoże hipochondryczne - czyli lęk przed śmiercią, lęk o zdrowie - cały wachlarz objawów - nieustanne napady paniki, arytmie serca, epizody derealizacji i depersonalizacji, natrętne myśli, mnóstwo jakiś dziwnych pojedynczych rzeczy - np. raz oślepłem na krótki czas (ostatnio odkryłem tu temat, że inni też tak mają - pamiętam jak się bałem że oślepnę), no ogólnie jazda bez trzymanki - aktualnie 100% wolny od wszystkich tych objawów, zdrowy, bez nawrotów, mogę swobodnie o tym rozmawiać (tzn. mogę sobie żartować o zawałach, widzieć ludzi na filmie co umierają na serce, czytać o lękach i nie boję się że mi wróci - jak tego dygasz, to pewnie nadal się zmagasz z lękową - moim zdaniem). Rada którą da się zawrzeć w jednym zdaniu? Leczyć przyczynę, a nie skutek.
Mam nadzieję że przywróciłem nadzieję koleżance.